|
Ślub |
Futra |
Skóry |
Buty |
Uroda |
WEDDING | FURS | LEATHER | SHOES | BEAUTY | |
| Bielizna |
Dżins |
Textil |
Sklep |
Akademia
| UNDERWEAR | JEANS | MEMBERS | KSIĄŻKI | KURSY |
| textil.com.pl | Trendy | Pokazy | Nowe technologie | Ludzie branży | Targi | Rynek | Artykuły - Publikacje |
Od peplosu do małej czarnej,
czyli historia sukienki

W modzie damskiej najdłuższą historię ma sukienka - od tysiącleci uznawana za synonim kobiecości. Niezależnie od epoki i szczegółów kroju był to ubiór w całości sporządzany z tej samej tkaniny, przez szereg wieków sięgający aż do stóp.
Czasy starożytne to okres dominacji luźnych, najczęściej drapowanych i upinanych szat. Do takich należał grecki peplos, noszony powszechnie przez kobiety z kręgu kultury śródziemnomorskiej w V i IV w. przed Chr. Peplosy sporządzano z prostokątnego płata białej, wełnianej tkaniny, spinając go na ramionach - jeden bok pozostawał otwarty. Urozmaiceniem tej najprostszej formy było zagięcie materiału u góry, by powstała sięgająca bioder odrzutka, przepasywanie w talii, zdobienie krańców szaty barwnymi szlakami bądź haftem.





Rzymianki, przejąwszy z Grecji tradycję noszenia lekkich szat, najczęściej używały stoli, też spinanej na ramionach, ale zeszytej po bokach, wykonanej z cienkich, drobno plisowanych tkanin lnianych, a nawet jedwabnych, często farbowanych na żywe kolory. Była ona zakładana na spodnią tunikę o prostym, geometrycznym kroju, wykonaną z jednobarwnej materii lnianej lub wełnianej. Takie tuniki, z wszywanymi długimi rękawami, dały początek sukniom noszonym w czasach Bizancjum i całym średniowieczu. Od XI w. szczególnie popularne były fasony z dopasowaną górą i poszerzonym od bioder dołem, o różnej długości i szerokości rękawów, z niewielkim wycięciem przy szyi, zakładane na spodnią, bardziej obcisłą tunikę, utrzymane w jednolitych, żywych kolorach. W XV stuleciu, gdy gotycka moda stała się bardziej urozmaicona, suknie wierzchnie krojono z wysoko podniesionym stanem, niewielkim, trójkątnym dekoltem, ozdobnymi formami rękawów a niekiedy i z trenem, by podkreślić preferowany wówczas typ wiotkiej, dziewczęcej, sylwetki, strzelistej, jak kościelna wieża.
Renesansowy humanizm, głoszący pochwałę naturalnych walorów ludzkiego ciała, zmienił proporcje kobiecych sukni. We Włoszech już pod koniec XV w. podkreślano w nich linie horyzontalne: kwadratowe wycięcie stanika z dużymi, bufiastymi rękawami, szeroką talię i biodra, uwydatnione obszerną, fałdzistą spódnicą. Używano materiałów o mocnych, nasyconych barwach, często tkanych w duże, zgeometryzowane wzory roślinne ze złotych nici Jednak od połowy XVI w., gdy prym w kulturze europejskiej przejęła Hiszpania, kilkudziesięcioletnia względna swoboda stroju kobiecego zaczęła ustępować na rzecz kontrreformacyjnych założeń całkowitego zakrywania grzesznego ciała od stóp do głów. Suknia zyskała formę dwu zetkniętych szczytami stożków - sztywnego, opartego na gorsecie stanika, zakończonego pod szyją krochmaloną krezą oraz rozpiętej na obręczach dzwonowatej spódnicy; najmodniejszym kolorem stała się czerń.
Od lat 30. XVII stulecia, pod wpływem zyskującej pozycję dyktatora mody Francji, sukniom przywrócono duże dekolty, skrócone do łokcia rękawy, miękko układające się spódnice, zdobiąc je koronkami i wstążkami; połyskujące atłasowe tkaniny najczęściej były gładkie i utrzymane w pastelowych barwach. Wymogi dworskiej etykiety spowodowały wkrótce usztywnienie ubiorów oraz ich nadmierną dekoracyjność i dopiero w drugim dziesięcioleciu XVIII w., po śmierci króla Ludwika XIV, nastąpiła kolejna znacząca zmiana w kobiecej modzie. Jako ubiór codzienny preferowana była suknia luźna, nie odcinana w talii, szyta z lekkich, jasnych tkanin we wzory kwiatowe. Ale oficjalne wystąpienia wymagały włożenia stroju okazalszego - ze sztywnym stanikiem wspartym na gorsecie oraz spódnicą rozpiętą na kolistym stelażu z wiklinowych prętów ( panier ), bogato zdobionej koronkami i haftami. Ten typ rokokowego stroju przetrwał aż do rewolucji francuskiej 1789 r.
Pod wpływem uproszczonych ubiorów angielskich i wzrastającego zainteresowania antykiem, w ostatnim dziesięcioleciu XVIII w. nastąpiły radykalne zmiany w damskiej modzie. Na wzór szat starożytnych panie zaczęły nosić suknie bez żadnych usztywnień, z wysoko zaznaczonym stanem, szyte z lekkich, przejrzystych materiałów, najczęściej w kolorze białym, z dużym dekoltem i minimalnymi rękawkami, pozwalające uwydatnić naturalne walory sylwetki. Powrót do swobody trwał niecałe trzy dekady - w latach 20. XIX w. suknie zaczęły być coraz szczelniej „zabudowywane", bogaciej zdobione, by w l. 30. przyjąć nienaturalne kształty obcisłego stanika z monstrualnymi bufiastymi rękawami i szerokiej spódnicy, podtrzymywanej krochmalonymi halkami. Po pewnym złagodzeniu form w l. 40., za czasów II Cesarstwa, wskrzeszono wzory rokokowe - obfite spódnice sukni zyskały usztywnienie w formie „klatki" ze stalowych listew , czyli krynoliny, zaś dla uzyskaniu efektu wąskiej talii nieodzowny był noszony pod ubiorem sztywny gorset.
Następne dziesięciolecia XIX w. przynosiły w modzie damskiej kolejne, coraz częstsze zmiany. Od końca l. 60. krynolinę zastąpiła tiurniura - podwyższenie z tyłu figury, na którym upinano obfite fałdy spódnicy. Ta konstrukcja powróciła w l. 80., z krótką przerwą na jednolicie krojoną, obcisłą suknię princesse. Ubiory były bardzo szczodrze zdobione falbankami, pliskami, kokardkami, a nawet frędzlami. Dopiero w końcu XIX stulecia, pod wpływem dominującego w sztuce stylu secesji, kobiecą sylwetkę stylizowano na giętką, wijącą się linię roślinną, przez co suknie zyskały kształt litery „S" - ze stanikiem obwisłym z przodu, ściśniętą talią, gładkim przodem spódnicy o kielichowatej formie i jej wydłużeniem z tyłu w wachlarzowaty tren. Dominowały przytłumione barwy, zaczerpnięte ze świata przyrody, które podkreślały podobieństwo kobiety do kwiatu, motyla, ważki czy pawia. Tuż przed I Wojną Światową zredukowano secesyjne wygięcia na rzecz prostej, pionowej linii stroju, inspirowanego klasycyzmem lub wzorami orientalnymi.
I Wojna Światowa spowodowała znaczne zmiany w kobiecej modzie. Wprowadzono ubiory uproszczone, pozbawione nadmiaru ozdób, a przede wszystkim ich niezmienna od stuleci długość do ziemi została zredukowana do połowy łydki; ponad to odrzucono definitywnie ściskający ciało gorset, zastępując go osobnym biustonoszem i pasem do pończoch Codzienne suknie, sporządzane z tanich, przeważnie ciemnych tkanin, były na ogół pozbawione ozdób, choć na okazje wieczorowe noszono stroje z szerokimi spódnicami pełnymi falbanek. Po zakończeniu działań militarnych, pod wpływem postępującej emancypacji kobiet i wpływów sztuki awangardowej, ubiory damskie ulegały dążeniu do większej funkcjonalności i skrajnej geometryzacji formy. Suknie przybrały kształt prostej tuby o obniżonym stanie, maskującej biust, talię i biodra - szyto je często z tkanin w geometryczne, czarno-białe wzory i nadal zakrywały kolana. Doniosłego przełomu w ich formach dokonała przede wszystkim francuska projektantka Gabrielle „Coco" Chanel, proponując w 1925 r. „małą czarną" -popołudniową sukienkę o długości tuż za kolana, o maksymalnie uproszczonym kroju, szytą z czarnych, gładkich tkanin, której surowy wygląd można było odmieniać przez bardzo kobiece dodatki: sznury sztucznych pereł bądź kwiatów. W wersji wieczorowej „mała czarna" zyskiwała duży dekolt na plecach oraz zwiewne, koronkowe lub tiulowe falbanki czy draperie na spódnicy. Ten ponadczasowy fason, modyfikowany nieznacznie zgodnie z zaleceniami aktualnych trendów modniarskich, do dziś cieszy się powodzeniem.
Dominująca w 2. poł. l. 20. XX w. sylwetka „chłopczycy", po wielkim kryzysie 1929 r. zastąpiona została „powrotem do kobiecości". Suknie znów miały dopasowany stanik uwydatniającą biust, podkreśloną talię na właściwym miejscu, zaakcentowane biodra, a ich poszerzone dołem spódnice sięgały w ubiorach codziennych do połowy łydki, zaś w kreacjach wieczorowych aż do ziemi. W tkaninach preferowano wzory kwiatowe; wróciły do łask falbanki i ozdobne kokardki. Pod koniec l. 30. wprowadzono do ubiorów damskich pewne „maskulinistyczne" elementy, jak n. p. bardzo poszerzone ramiona, ale lekka i powiewna linia sukni nadal się utrzymywała. Do tej stylistyki często sięgali projektanci mody 2. poł. XX w. i początków XXI stulecia.





prof. Anna Sieradzka
23 lipca 2010, godz. 12:00
Wypowiedzi są prywatnymi opiniami użytkowników. |